Generalnie trudno powiedzieć czy wszystko w porządku. To się okaże. W każdym razie, jak już Olkowi przeszedł stres "wenflonowy" to i w gabinecie zabiegowym potrafił błyskać dowcipem
Olgierd zażywa inhalacji zatokowych. Pani pielęgnierka obok wypisuje dokumenty i zagaduje:
- Chodzisz do szkoły Olek?
- Tak
- A do której klasy?
- Do pierwszej B
- Hmm, no to super. A co w szkole lubisz najbardziej?
- Przerwy!
W domu, już po wszystkim chłopy aktualnie grają w gierki. Wybuchy entuzjazmu regularnie przerywane są okrzykiem
Olek: Kocham Cię Seweryn!
Seweryn: Mama! Dobrze, że ten Olek już jest w domu!
czwartek, luty 23, 2012
niedziela, styczeń 29, 2012
Dialogi polsko - hiszpańskie
Olek z powodu choróbska przesiaduje codziennie u kogoś innego.
Tydzień rezydował w domu, a potem na zmianę u Czesinków i w Swarzędzu. W
Swarzędzu ciocia napisała mu na kartce numer telefonu do Eweliny i
Rafaela i nauczyła wstępniaka po hiszpański: "Ola! Que tal?" i mówi:
dzwoń!
Olgierd wykręca numer, z Madrytu odzywa się Rafael
- halo! Esta Rafeal
- Ola Rafael! Que tal? - mówi Olek
Rafael odpowiada, w chwili ciszy po drugiej stronie Olek zaczyna swój monolog:
- Wiesz Rafael, ja jestem chory i jestem teraz u cioci w Swarzędzu, bo nie mogę chodzić do szkoły. Biorę lekarstwa i wziewy codziennie i muszę dużo kaszleć, żeby mi ta choroba przeszła...
Rafael odpowiada po hiszpańsku. Dalej Olek znów nadaje po polsku. Cała rozmowa trwa około pół godziny. W końcu Olgierd kończy, mówi pa pa, do usłyszenia itp. i odkłada słuchawkę. Odwraca się od telefonu i mówi do cioci:
- Wiesz co ciocia, ja mu opowiadałem, że jestem chory i on mi też coś mówił, ale ja zupełnie nie rozumiem, o czym on mówił!
Dokładnie w tej samej chwili w Madrycie Rafael odkłada słuchawkę i mówi do Eweliny:
- Wiesz co Ewelina, ten Olek coś mówił z takim przejęciem, ale ja w ogóle go nie zrozumiałem!
Olgierd wykręca numer, z Madrytu odzywa się Rafael
- halo! Esta Rafeal
- Ola Rafael! Que tal? - mówi Olek
Rafael odpowiada, w chwili ciszy po drugiej stronie Olek zaczyna swój monolog:
- Wiesz Rafael, ja jestem chory i jestem teraz u cioci w Swarzędzu, bo nie mogę chodzić do szkoły. Biorę lekarstwa i wziewy codziennie i muszę dużo kaszleć, żeby mi ta choroba przeszła...
Rafael odpowiada po hiszpańsku. Dalej Olek znów nadaje po polsku. Cała rozmowa trwa około pół godziny. W końcu Olgierd kończy, mówi pa pa, do usłyszenia itp. i odkłada słuchawkę. Odwraca się od telefonu i mówi do cioci:
- Wiesz co ciocia, ja mu opowiadałem, że jestem chory i on mi też coś mówił, ale ja zupełnie nie rozumiem, o czym on mówił!
Dokładnie w tej samej chwili w Madrycie Rafael odkłada słuchawkę i mówi do Eweliny:
- Wiesz co Ewelina, ten Olek coś mówił z takim przejęciem, ale ja w ogóle go nie zrozumiałem!
Ośmiolatek
Seweryn dmucha świeczki na pajęczym torcie. Osiem świeczek i osiem nóżek :D

A tu urodziny dla kumpli z klasy w Muzeum Narodowym
czwartek, grudzień 01, 2011
Edukacja
Do podręczników Olgierda wydawca dodał płytę z programem edukacyjnym na kompa. Olek dosiadł się do komputera i analizuje zadania. Zadania polegają na ustawieniu identycznej wagi odważników, albo wyznaczenia jaki dzień jest po poniedziałku a jaki przed itp. Jedno z zadań polega na wrzuceniu do skarbonki - świnki takiej kwoty, jaka jest na śwince zapisana. Monety rzecz jasna w rożnych kwotach są rozsypane obok świnki. Przez Olka ramie zaglądam czy sobie poradzi. Na śwince wyświetla się napis "9zł"
O: (po chwili zastanowienia) Mama, co tu jest napisane?
A: No nie mów, że nie wiesz
O: Nie, wiem, powiedz mi co tu jest napisane
A: Serio nie wiesz?
O: Nie wiem
A: tu jest napisane "9zł"
O: acha! - po czym wrzuca do świnki jedną piątkę i dwie dwójki.
Po chwili akcja się powtarza, Olek każe mi przeczytać "7zł" i wrzuca piątaka i dwójkę. Jak to możliwe, żeby umieć dodawać nie znając jednocześnie cyfr????
O: (po chwili zastanowienia) Mama, co tu jest napisane?
A: No nie mów, że nie wiesz
O: Nie, wiem, powiedz mi co tu jest napisane
A: Serio nie wiesz?
O: Nie wiem
A: tu jest napisane "9zł"
O: acha! - po czym wrzuca do świnki jedną piątkę i dwie dwójki.
Po chwili akcja się powtarza, Olek każe mi przeczytać "7zł" i wrzuca piątaka i dwójkę. Jak to możliwe, żeby umieć dodawać nie znając jednocześnie cyfr????
sobota, październik 15, 2011
Olgierd serwuje łososia
Trudno, oni tam wcinają obiad, to my sobie też sprawimy coś dobrego. Drodzy Państwo: Olgierd serwuje łososia!
Najpierw kawałki ryby układamy w naczyniu z odrobiną oliwy z oliwek
Przyprawiamy solą, pieprzem i gałązką rozmarynu
Voila!
Teraz już tylko do piekarnika
I minutnik nastawić na pół godziny!
wtorek, październik 11, 2011
Emerytka??
Ciocia Ewelina przyjechała ze świata. Wszyscy dobrze wiedzą, że Olek ma aktualnie w planach ślub z Eweliną, ale dopiero wtedy kiedy będzie duży i będzie policjantem. [Rafael wie o wszystkim!] Na koniec wizyty na budowie żegna się z chłopakami:
O: No! I ja się z tobą ożenię!
E: Dobra, ale jak będziesz duży
O: Tak, jak będę policjantem
S: O ile będziesz wtedy jeszcze żyła!
Fotka powyżej zrobiona na weselu Eweliny, jak na razie chodzi o wesele po ślubie z Rafaelem :-]
O: No! I ja się z tobą ożenię!
E: Dobra, ale jak będziesz duży
O: Tak, jak będę policjantem
S: O ile będziesz wtedy jeszcze żyła!
Fotka powyżej zrobiona na weselu Eweliny, jak na razie chodzi o wesele po ślubie z Rafaelem :-]
poniedziałek, październik 10, 2011
Zegarki
Razem z babcią przyjechały sękacze! Mniam! [Rzecz jasna już ich nie ma] Razem z babcią przyjechała też przesyłka z Kanady. Chłopaki dostali od cioci Marty zegarki! Takie prawdziwe, elektroniczne, całkiem dorosłe na rękę. Faceci zachwyceni, zwłaszcza zważywszy na fakt, że Seweryn już od jakiegoś czasu marzył o zegarku, ale powiedziałam mu, że zegarki to dzieci dostają w prezencie na komunię i koniec dyskusji.
Zegarki jednak przyjechały już teraz i wywołały falę uniesień. Bo świecą światełkiem w rożnych kolorach, bo tak szybko sekundy się zmieniają, bo są całkiem własne i pierwsze.
Sobota rano, leżę w łóżku, Tomek już pojechał na budowę. Z jednej strony pod kołdrę wsunął się Seweryn, a po chwili Olek pcha się z drugiej strony. Ale jest sobota, więc nie rozumiem z jakiej paki mam otwierać oczy
S: Mama, psst, mama, jest siódma zero dwa
A: yyyy
S: Jest siódma zero trzy!
A: Seweryn! Jest sobota! Daj mi spać i mi nie mów ciągle, która jest godzina, bo ja nie chcę tego wiedzieć!
S: tik tak tik tak tik tak tik tak...
Poniedziałek po szkole. Wracamy autem do domu. Zegarki znów na rękach, bo na czas lekcji zostały skonfiskowane przez tatę
O: Słuchajcie, mogę wam coś powiedzieć?
A: No, mów
O: Ja znam taką nową zabawę, nazywa się godziny i sekundy
A: Tak? No to powiedz jak w to się gra
O: Trzeba ciągle patrzeć na zegarek!
Zegarki jednak przyjechały już teraz i wywołały falę uniesień. Bo świecą światełkiem w rożnych kolorach, bo tak szybko sekundy się zmieniają, bo są całkiem własne i pierwsze.
Sobota rano, leżę w łóżku, Tomek już pojechał na budowę. Z jednej strony pod kołdrę wsunął się Seweryn, a po chwili Olek pcha się z drugiej strony. Ale jest sobota, więc nie rozumiem z jakiej paki mam otwierać oczy
S: Mama, psst, mama, jest siódma zero dwa
A: yyyy
S: Jest siódma zero trzy!
A: Seweryn! Jest sobota! Daj mi spać i mi nie mów ciągle, która jest godzina, bo ja nie chcę tego wiedzieć!
S: tik tak tik tak tik tak tik tak...
Poniedziałek po szkole. Wracamy autem do domu. Zegarki znów na rękach, bo na czas lekcji zostały skonfiskowane przez tatę
O: Słuchajcie, mogę wam coś powiedzieć?
A: No, mów
O: Ja znam taką nową zabawę, nazywa się godziny i sekundy
A: Tak? No to powiedz jak w to się gra
O: Trzeba ciągle patrzeć na zegarek!
Subskrybuj:
Posty (Atom)










